Aktualności rozmaite. Gnostyckie wudu, śmierć w kulturach i rozkwit wolnomularstwa.
luty 25th, 2009Witamy serdecznie tych Czytelników AblitoZone, którzy cechują się pewną nieśmiertelnością. A o tym, że są, świadczą wyniki Google Analytics. Zdajemy sobie sprawę, że długo nic nie pojawiało się tutaj. Serwis ten nie ma szansy przerodzić się w wiadomości z gatunku ezoterry, to bowiem wymaga systematyczności i zacięcia. Nie ma też takiej potrzeby, bowiem tę rolę doskonale spełnia Serwis Okultury. AblitoZone to raczej rozbudowany niszowy blog dla konesera gatunku, z długą “historią marki”, na którym okazjonalnie pojawiają się komentarze, newsy, tłumaczenia i teksty. Nieregularnik, bo ludzie stojący za redakcją angażują się na kilku frontach w przeróżne strumienie działań i “strefy mocy”, które prześledzić mogą jedynie wtajemniczeni - czyli nasi kolaboratorzy, którzy zebrali się w ciągu lat naszej pracy w duchowym undergroundzie. Innymi słowy, brak naszej obecności w necie jest wprost proporcjonalny do ilości spisków, w jakie zaplątani jesteśmy w realu.
Zapraszamy do lektury “Kosmicznej medytacji” Michaela Bertiaux, która ukazała się w grudniu 2008 r. Jest to pierwsza pozycja w Polsce tego autora, z którego pracą nierozerwalnie wiąże się tzw. gnostyckie, czy też gnostyczne wudu. To ostatnie określenie, choć bywa plagiatowane, już od XVIII w. wiąże się z tradycją reprezentowaną przez Bertiaux, która narodziła się na Haiti w wyniku współpracy kapłaństwa tamtejszych kultów z przedstawicielami europejskiego ezoteryzmu francuskiego, na który składały się różne formy neognostycyzmu, ezoterycznego chrześcijaństwa, kabalizmu, duchowego rycerstwa, wolnomularstwa i alchemii, wchodzących w skład znacznie starszej zachodniej tradycji wtajemniczenia. Książka zawiera obfity wstęp na temat samego autora jak i wspomnianej tradycji, włącznie ze smaczkami w rodzaju powiązań doktrynalnych z polską filozofią romantyczną.
Przy okazji zapraszamy do obejrzenia krótkiego wywiadu, jakiego udzielił tłumacz książki na antenie Polsat News na temat śmierci w wudu - z okazji Święta Zmarłych, w programie “Śmierć w kulturach”.
Z radością odnotowujemy też rozwój świadomości społecznej w Polsce na temat wolnomularstwa. Podczas, gdy jak dowiedzieliśmy się, prace nad nowym numerem czasopisma Ars Regia mają się ku końcowi, w Toruniu odbyła się , zamykająca wystawę w Domu Eskenów, konferencja o kulturotwórczej wartości wolnomularstwa. Nie tak dawno miała miejsce podobna konferencja w Pałacu Kazimierzowskim na UW w Warszawie, zaś na łamach internetu zagościł nowy blog wolnomularski. Dobrze się dzieje, że przesądne wyobrażenia na temat tego jakże interesującego nurtu, w Polsce powoli przemijają na korzyść rzetelnej wiedzy ze strony naukowców oraz samych wolnomularzy, którzy powoli opuszczają zasłonę milczenia. Wolnomularstwo w ciągu prawie 300 lat istnienia przyczyniło się ogromnie zarówno do rozwoju społecznego na całym świecie, jak i przetrwania bogactwa zachodniej mistyki.
11 października br. w Toruniu, w Domu Eskenów, otwarto wystawę “Wolnomularstwo Polskie XVIII-XX wieku”. Można tam obejrzeć około 400 rozmaitych obiektów masońskich, od fartuszków, przez szarfy, klejnoty lożowe i narzędzia oraz bronie rytualne aż po kompletną rekonstrukcję świątyni w jednym z pomieszczeń kamienicy. Ciekawostką jest fakt, że tuż obok Domu znajduje się historyczna siedziba toruńskiego Wolnomularstwa, w której obecnie znajduje się kuria biskupia.
W ostatnich dniach ukazał się nowy numer rodzimego, a wysoko ocenianego również za granicą, czasopisma poświęconego wolnomularstwu - Ars Regia - o numerze 17. Numer jest pod wieloma względami ciekawy. Po pierwsze, pierwszy raz od kilku lat czytelnik dostał do ręki nowy materiał - poprzedni numer 15/16 (2006) był bowiem numerem “wznowieniowym”, zawierającym teksty przygotowane do druku w roku 2001. Mamy więc podparte konkretami nadzieje, że pismo na stałe wraca na “scenę”. Po drugie, jest to numer jubileuszowy; 15-lecia serdecznie gratulujemy Naczelnemu Ars Regia prof. Tadeuszowi Cegielskiemu oraz odświeżonemu składowi Redakcji. Po trzecie, dość sporemu tomowi (327 s.) towarzyszy płyta CD z współczesną muzyką inspirowaną m.in. symboliką wolnomularstwa, a na niej - czterema utworami wybitnego kompozytora i dyrygenta Krzysztofa Voise.
